Para wszech czasów – Olga i Mati.

Kiedy przy znajomych wymienisz te dwa imiona na ich ustach pojawia się serdeczny uśmiech.

Są ze sobą już całą wieczność. Elektryzująca miłość wygrała i wspólnie podjęli decyzję o ślubie.

 

Było upalnie, kiedy wszedłem do rodzinnego domu Mateusza byłem pod wrażeniem!

Mateusza tata miał piękny zbiór aparatów fotograficznych.

Zupełnie jakbym wszedł do muzeum fotografii.

Mieliśmy o czym rozmawiać, chociaż z Matim, naszym wieloletnim kolegą zawsze mamy tematy, zupełnie tak samo jak z Olgą.

Olga, kiedy się uśmiecha to robi to całą sobą. Jest pozytywną wariatką.

Oboje są ekstrawertykami, zresztą, jak widać na zdjęciach, wszyscy ich znajomi chyba też.

 

Sakrament ślubu przyjęli w Kościele Św. Mikołaja w Hrubieszowie.

Do pierwszego tańca podeszli wyjątkowo ambitnie.

Wesele odbywało się w Restauracji Staropolska w Hrubieszowie.

Grał niezastąpiony Zespół Mayer House, co tam się działo, dobrze, że wjechał tort, była chwila na złapanie oddechu.

Żal było stamtąd wychodzić, impreza trwała jeszcze długo po moim wyjściu.

 

Na sesję plenerową wybraliśmy się na stare poczciwe Roztocze.

Lubię to miejsce bo za każdym razem odkrywamy coś nowego, choć byłem tam już chyba ze 100 razy.

Wychodzi na to, że tę zaskakującą różnorodność wprowadzają fotografowane osoby.

 

Olga i Mati, byliście cudowni!

Dziękujemy za wszystko

Ewelina i Łukasz